Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z niepokojem w związku przez obecność byłych partnerów w mediach społecznościowych?

Jestem w związku z dziewczyną od 7 miesięcy. Nie wiem, jak to określić. Jestem zaniepokojony tym, że ma na swoim profilu FB relację z byłym „kochankiem” – relacja została zakończona przez niego, bo dowiedziała się żona. Nie polubiła jej zdjęć, ale raz na jakiś czas pisze do niej na WhatsAppie z prośbą o kontakt – typu: „daj znać, żyjemy?”, „czy jesteś szczęśliwa?”. Ufam dziewczynie, ale trudno mi się pogodzić z tym, że zakochany w niej facet się kręci obok. Byliśmy na wspólnej imprezie, szukał kontaktu, ona go odtrącała, ale on nie daje za wygraną, widać, że ją kocha. Spytałem, dlaczego ma go na FB, powiedziała, że i tak on nie kontaktuje się tą drogą, tylko pisze na WhatsAppie, ale ona nie odpisuje. To fakt. Kocha mnie i tego jestem pewien na 120%. Jednak gdy spytałem, dlaczego go nie usuniesz, to odpisała, że to by było dziwne, że pomyślałby, że jest nienormalna. Jak to odbierać…? Nie przejmować się? A przyznam, że jestem człowiekiem, który analizuje, boi się, mimo że jej ufam — nie ufam temu facetowi.

Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Najpierw zweryfikuj, czy kontakt z byłym partnerem rzeczywiście stanowi realne zagrożenie, a nie jest to jedynie Twój lęk. Porozmawiaj z partnerką w stylu „ja‑komunikatu” (np. „Czuję niepokój, gdy widzę, że nadal macie kontakt. Czy możemy ustalić granice, które będą dla nas obu komfortowe?”). Wspólnie określcie zasady i po kilku tygodniach oceńcie, czy obie strony czują się lepiej. Jeśli niepokój utrzymuje się i wpływa na codzienne funkcjonowanie, rozważ sesję ze specjalistą, aby przepracować ten temat i wzmocnić regulację emocji.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Cześć :) Rozumiem, że to Cię stresuje. Spróbuj spojrzeć na jej zachowania i reakcje, a nie jego. Ona go odtrąca, nie odpisuje, nie ukrywa kontaktu, wybiera Ciebie. To ważne sygnały. To, że go nie usuwa z Facebooka, nie musi oznaczać nic poważnego, ale warto, żebyś z nią o tym porozmawiał np. "To mnie dotyka, co możemy zrobić, żebyśmy oboje czuli się ok?" zamiast po prostu  "usuń go z fb". To otwiera, a nie stawia pod ścianą. Warto, żebyś zastanowił się, czy gdybyś patrzył tylko na jej czyny, miałbyś powód do obaw? Pozdrawiam Cię,

 

Justyna Bejmert

psycholog

Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,

 

To, co Pan czuje, jest całkowicie zrozumiałe (sytuacja, w której były kochanek wciąż się odzywa, a dziewczyna ma go na profilu, naturalnie budzi niepokój). I nie ma w tym nic przesadzonego ani „zbyt analizującego”. To po prostu ludzkie. Jednocześnie z tego, co Pan opisuje, wynika, że ona naprawdę nie podtrzymuje z nim kontaktu, odtrąca go, nie odpisuje i jasno komunikuje, że wybiera Pana. To ważne. Jeśli chodzi o jej niechęć do usunięcia go z Facebooka, to dla wielu osób takie gesty są niezręczne, „zbyt ostre” albo kojarzą się z dramatem. Ona może po prostu nie chcieć robić czegoś, co wyglądałoby na konflikt, nawet jeśli emocjonalnie nie ma z nim już nic wspólnego. Nie musi to świadczyć o uczuciach do niego. Może Pan jednak spokojnie powiedzieć jej, że nie chodzi o kontrolę, tylko o Pana poczucie bezpieczeństwa i o to, że jego wiadomości są dla Pana trudne. Warto wyrazić to w formie:
„Nie proszę, żebyś robiła coś wbrew sobie, ale chcę, żebyś wiedziała, że jego obecność obok naszej relacji jest dla mnie stresująca. Może znajdziemy sposób, żeby oboje czuć się z tym komfortowo?”

Najważniejsze jest to, jak ona się wobec niego zachowuje, a z Pana opisu wynika, że jasno stawia granicę.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

 

Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Witam,

jesteście "młodym" związkiem. Łączy Was więcej zauroczenia niż dojrzałego uczucia, uczucia opartego na mocnym fundamencie, którym jest i przyjaźń i zaufanie. To, że taka sytuacja, którą opisujesz, niepokoi cię, jest zrozumiała. Obawiasz się o Wasz związek, mimo, że dajesz mu aż tyle procent doskonałości. Porozmawiaj ze swoją dziewczyną i powiedz jej, jak się czujesz, gdy wciąż wokół niej orbituje były partner. Dopytaj, czy nie mogłaby zrezygnować z tych kontaktów, bo mocno ci to przeszkadza. To, że nie nie ufasz temu panu to oczywiste, bo jego zamiary są i niejasne i w sumie niezbyt uczciwe. Skoro oni się rozstali, po co wciąż ją nagabuje. Męska rozmowa z Panem? Być może też, na horyzoncie nieco dalszym, ale nie wykluczałabym i tego. Ja chciałabym wiedzieć, dlaczego była kochanka dopytuje się o dobrostan i szczęśliwość mojego partnera. Ale to moja osobista refleksja.

Na ten moment, najbardziej rozsądne jest bardzo uczciwe porozmawianie z dziewczyną. Szanujcie siebie i swoje uczucia, bo inaczej związek nie ma szans na trwały.  

Życzę powodzenia

Dr Gizela Maria Rutkowska

Psycholog

Terapeuta

Karolina Rak

Karolina Rak

Dzień dobry,

 

Myślę, że jest to przestrzeń na otwartą rozmowę, gdzie Pan mógłby otwarcie, spokojnie, bez atakowania czy podejrzeń opowiedzieć o swoich emocjach, jakie pojawiają się, gdy Pana partnerka kontaktuje się z ex. Z drugiej strony również mogłaby to być przestrzeń do otwartej rozmowy, wychodzącej z ciekawości - dlaczego to dla Pana partnerki ważne, żeby nie usuwać go z Facebooka. Myślę, że taka rozmowa nakierowana na zrozumienie swoich punktów widzenia, a nie na przekonanie do swojego stanowiska, mogłaby wnieść wartość do tej sytuacji.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina Rak

Psycholożka i psychoterapeutka in spe

Agnieszka Przygodzka

Agnieszka Przygodzka

Dzień dobry!

Twoje emocje w tej sytuacji są absolutnie zrozumiałe i zdrowe. To, że czujesz niepokój, nie wynika z braku zaufania, lecz z troski o relację i chęci zadbania o swoje poczucie bezpieczeństwa emocjonalnego. Dajesz wyraźne sygnały, że zależy Ci na tej dziewczynie, że jesteś zaangażowany — i właśnie dlatego obecność byłego partnera w tle może wywoływać w Tobie napięcie. To naturalna reakcja, a nie przesadna zazdrość.

Zachowanie Twojej partnerki, choć może budzić Twoje obawy, wcale nie musi świadczyć o nielojalności. Może raczej wskazywać na to, że ma trudność w stawianiu granic wobec przeszłości — być może nie chce konfrontacji albo unika sytuacji, które mogłyby się wydawać „dramatyczne”. Z jej perspektywy ta relacja już nic nie znaczy, więc nie czuje potrzeby definitywnego zerwania kontaktu – co jednak dla Ciebie może mieć zupełnie inną wagę.

W takiej sytuacji ogromne znaczenie ma sposób, w jaki o tym rozmawiacie. Zamiast formułować zarzuty czy oceny, warto mówić o swoich emocjach i potrzebach — na przykład o tym, że czujesz niepokój, że chciałbyś, aby wasza relacja była przestrzenią jasnych i wspólnych granic. Taka rozmowa nie tylko wzmacnia bliskość, ale daje też partnerce szansę, by naprawdę Cię usłyszała — bez presji, bez obrony, bez walki.

Ważne jest również, abyście jako para wspólnie określili, co w waszym związku jest „w porządku”, a co zaczyna budzić napięcie. Każda relacja opiera się na wspólnych zasadach, które nie muszą być uniwersalne — ale powinny być wspólne. Jeśli oboje rozumiecie, czego potrzebujecie, by czuć się bezpiecznie i spokojnie, łatwiej będzie dbać o tę relację w sposób dojrzały i wzmacniający.

Powodzenia!

Patrycja Kubka

Patrycja Kubka

Dzień dobry,

Widzę, że mierzy się Pan z trudną dla Pana sytuacją. Rozumiem, że może Pan odczuwać zaniepokojenie w związku z obecnością osoby trzeciej blisko Pana partnerki. Poczucie zaniepokojenia i czujność w stosunku do partnerki mogą wiązać się właśnie z tym, co pisze Pan na końcu, czyli z takim Pana stylem funkcjonowania. Kiedy jednak ta sytuacja zaczyna Pana męczyć, staje się powodem kłótni, dużo Pan o tym myśli, wtedy należy się przyjrzeć własnym przekonaniom na temat siebie i związku. Nie mamy dużego wpływu na czyjeś zachowanie, ale możemy pracować nad sobą i nad tym, jak to na nas wpływa i co z tym zrobimy.  Można też popracować nad komunikacją, próbować rozmawiać o tym,  na czym Panu zależy i jakie ma Pan oczekiwania w związku. Ma Pan prawo do wyrażania własnych potrzeb, należy jednak pamiętać, aby unikać presji, wymuszania decyzji i ograniczania partnerki. 

 

Pozdrawiam, życzę wszystkiego dobrego, 

Patrycja Kubka, psycholog TSR,

Monika Figat

Monika Figat

Pana niepokój jest zrozumiały, zwłaszcza gdy pojawia się osoba trzecia, która nie odpuszcza kontaktu. Zachęcam do akceptacji własnych emocji i otwartej rozmowy z partnerką o swoich obawach, bez oskarżeń. Ważne jest, by jasno określić swoje granice i potrzeby, jednocześnie szanując autonomię drugiej osoby. Zaufanie buduje się przez szczerość i wzajemne wsparcie, nawet jeśli pojawiają się trudne uczucia. Proszę pamiętać, że takie sytuacje można przepracować i znaleźć rozwiązanie, które będzie satysfakcjonujące dla obu stron.

 

Serdeczności i powodzenia

Monika Figat, Psycholog [Warszawa i on-line] | monikafigat.pl

Izabela Piórkowska

Izabela Piórkowska

To, co Pan opisuje, jest dla wielu osób naturalnym źródłem niepokoju. Kiedy w życiu partnerki pojawia się ktoś, kto wciąż próbuje nawiązywać kontakt, wysyła sygnały zainteresowania i był kiedyś ważną osobą — trudno przejść obok tego obojętnie. Zwłaszcza jeśli sam Pan raczej działa czujnie i uważnie. Jakie potrzeby kryją się za Pana lękiem? Czy bezpieczeństwo w relacji? Jakie uczucia jeszcze się pojawiają oprócz lęku, gdy Pan myśli o sytuacji? Proponuję zastanowić się nad tym, co oznacza dla Pana zaufanie w relacji? Czego ono dotyczy, w jakich sprawach jej Pan ufa? Na ile zaufanie dotyczy zachowań partnerki? Co Pana obawy mówią o Pana poczuciu wartości? Jak partnerka może Panu pomóc, wesprzeć w Pana obawach? Co to mówi o stosunku partnerki do tamtej relacji, jeśli nie chce go usunąć z kontaktów? Po co Panu ufać lub nie ufać byłemu skoro ufa Pan jej i ma Pan pewność, że kocha?

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z emocjami po rozstaniu i niejednoznacznymi sygnałami od byłej partnerki?

Z dziewczyną rozstałem się 6 miesięcy temu, ciężko mi poradzić sobie z tym, zwłaszcza że ona średnio co dwa tygodnie wypisuje do mnie. Są to wiadomości "kocham cię" "tęsknię" nie umiem żyć bez ciebie" a najśmieszniejsze jest to, że przeważnie w weekend pisze, gdy jest samotna albo pijana. W tygodniu mieszka w internacie, gdzie ma pełno znajomych i wtedy ma mnie gdzieś. Staram się być Twardy i nie odpisywać na te wiadomości, ale już kilka razy nie dałem rady i po prostu jej zacząłem odpisywać, pisałem, że też ją kocham, że tęsknię itp. po czym ona gdy wytrzeźwieje, zaczyna blokować mnie albo przestaje mi odpisywać i pisze, Że chce zostać znajomymi i mieć ze mną kontakt, bo na pewno nie wrócimy do siebie. Prosiłem ją wielokrotnie, żeby się zdecydowała, czego chce, bo ja już nie daje rady, to pisała, Że już nie wrócimy do siebie i nie będzie więcej pisała, po czym mija jakiś czas i od nowa pisze. Nie wiem, co ja mam już robić, ten koszmar trwa już tyle czasu. Najgorsze są pierwsze dni, gdy piszę, nie mogę później spać i jeść, cały czas myślę o niej.

Trzymanie się przeszłości i martwienie się. Brakuje mi również moich starych przyjaciół.
Dzień dobry, co mogę zrobić by nie rozmyślać ciągle nad przeszłością? To, co obecnie dzieje się w moim życiu, nie jest jakieś najlepsze, poza tym zawsze bardziej skupiałam się na tym co było. Jak patrzę na zdjęcia sprzed paru lat to zastanawiam się, jak wtedy na to wszystko patrzyłam, co myślałam itp. Poza tym spokoju nie daje mi to, że minęło ponad pół roku od kiedy straciłam kontakt z moją grupą znajomych a ja nadal nie umiem się z tym pogodzić. Mam dwie wspaniałe przyjaciółki od bardzo dawna i z nimi też cudownie spędzam czas, ale z tamtą grupą również byłam dość zżyta.:( Jak patrzę na nich wszystkich w szkole to nadal mam w głowie, jak było fajnie i jestem smutna przez resztę dnia. Bardzo bałam się zawsze utraty znajomych i gdy to się stało, może trochę z mojej winy, bo nie pisałam do nich pierwsza w wakacje, to mocno mnie to przybiło, ponieważ w przeciągu roku miałam sporo problemów. Obecnie od niedawna leczę zaburzenia lękowe i mam wrażenie, że te inne problemy mi to utrudniają i co mogę zrobić by je zwalczyć?
Jak radzić sobie z uczuciami, gdy partnerka unika zaangażowania i wspólnego zamieszkania?

Dzień dobry mam dziwny problem. Jestem w zwiazku prawie 1.5 roku, do roku bylo cudownie, a teraz to jest raz dobrze, raz źle. Ja jestem w niej mega zakochany, kupiłem mieszkanie i chciałem zeby się wprowadziła do mnie, ale ona nie chce, robiłem wszystko by czuła sie jak najlepiej i wybierala akcesoria do tego mieszkania. Gotuje, sprzatam, robie niespodzianki, oczywiście nie jestem idealny i tez popełniam błędy czy w emocjach powiem cos co później zaluje, ale umiem przeprosic i staram sie wiecej tak nie robic. Kiedys usłyszałem od swojej dziewczyny, ze nie musimy sie widywac codziennie (kiedys sie widywalismy kiedy tylko moglismy) zabolało mnie to, wiem ze praca i różne inne rzeczy przez co nie mozemy sie widywac codziennie ale takie slowa mnie mocno zabolaly. Jak mam normalnie myśleć zeby z ta osoba zalozyc rodzine jak ona mi takie rzeczy mowi? Wczoraj mielismy spedzic razem wieczor, a potem noc, ale musiała wrocic bo z psem wyjsc musiala bo siostra na noc do pracy, okej odwiozlem ja, myslac ze mnie zaprosi do siebie i co? I nic, nie zaprosila. Zrobilo mi sie przykro i jej napisalem, ze myslalem ze mnie zaprosisz i ze jest mi z tego powodu przykro.. odpisala zebym nie robil problemu i nie ma obowiazku ze mna spac codziennie, ale my nie spimy codziennie razem i nie robie jej o to codziennie problemu. Dla mnie takie slowa jakbym w pysk dostał. Mi zalezy na niej, chciałbym z nia zalozyc rodzine, ale mam metlik w glowie i jej napisalem co mnie boli to odpisala ze nie będzie 2 dni tlumaczyc sie z czasu spedzonego osobno, masakra

Traumatyczne dzieciństwo i nastoletni czas, nabawienie się problemów psychicznych i próba poradzenia sobie
Mam ogromny problem ze sobą.. Zdaję sobie sprawę, że ten problem powinien być przedyskutowany ze specjalistą, że powinnam iść na terapię. Od zawsze siebie nienawidzilam, pierw była faza na mój wygląd, popadłam w zaburzenia odżywiania. Zaczęło się tak od jakiegoś 13-14 roku życia, pragnęłam wyglądać jak "anorektyczka",głodziłam się też chciałam chyba zwrócić na siebie uwagę, żeby moja mama zauważyła. Na szczęście faza ta minęła, a jak się pewnie domyślacie nigdy tą anorektyczką nie zostałam tylko przez to przytyłam +20kg. Następna faza jaką się u mnie zaczęła to po prostu nienawiść siebie za całokształt. Nie lubiłam swojego charakteru, to jak się zachowuje przy znajomych, że nie jestem taka pewną siebie dziewczyna, że nie jestem śmieszna i ogólnie zaczął się pojawiać u mnie ogromny overthinking, puste oczy i mina jak dupa. Po prostu przestałam być szczęśliwa. Zdaję sobie sprawę, że to przez dzieciństwo. Tata alkoholik, mama, która przeżyła piekło nie dzieciństwo, przez co miała problemy z agresją. Teraz już wiem dlaczego moja siostra już od tak naprawdę 10 roku życia miała też problemy ze sobą, cierpiała na depresję i często to nawraca. Teraz ją rozumiem, kiedyś mówiłam, że po prostu w d* jej się przewraca i jest niewdzięczna za to ile rodzice nam dali, bo jak byłyśmy małe nie było pieniędzy, byliśmy bardzo biedni, z czasem zaczęła nam się ta sytuacja finansowa poprawiać. Wracając do mojej mamy. Przez to, że sama miała nieprzepracowaną traumę, odbijało to się na nas, traktowała nas jak śmieci, często pytałam się jako dziecko czy nas w ogóle kocha, bo sprawiała wrażenie, że nas nienawidzi. Upokarzała przy rodzinie, lanie, krzyk był na porządku dziennym, często za nic, za to, że czegoś nie posprzątałyśmy (do dnia dzisiejszego traktuje nas jak służących, od zawsze była strasznie leniwa, więc od 5-6 roku życia już lataliśmy z miotłą) lub wyszłyśmy gdzieś do kogoś się pobawić na podwórko.. Czyli to co dzieci po prostu robią. A ja codziennie od kilku lat zadawałam sobie pytanie „dlaczego ja siebie tak nienawidzę?” Jestem dobrym człowiekiem, zawsze miałam szacunek do każdego, pracowita, z ogromnym sercem. Dlaczego tak bardzo czuję że nie powinnam istnieć, że nie zasługuje na nic.. Teraz jestem w związku, który przez moje problemy zaczyna się psuć. Przez to że jestem nieszczęśliwa sama ze sobą, a jak tak, to jak mam być szczęśliwa z kimś? Jestem w trakcie właśnie próby naprawiania siebie, słucham podcastów, praktykuje te wszystkie rzeczy, żeby mówić i myśleć o sobie dobrze, żeby wyrzucić z siebie tego krytyka z głowy. Zaczęłam to robić codziennie bo chciałam naprawić też moj zwiazek. Problem polega na moim przesadnym marudzeniu, częstym płakaniu. (Od września wyjechałam za granicę, co powoduje ze jestem jeszcze bardziej nieszczęśliwa, tęsknię za rodziną, znajomymi), na tym że wszystko traktuje jako atak, niewinne zdanie jest dla mnie atakiem, powodem do płaczu. Często czuję stres przed błachymi rzeczami, że zaraz mi się za coś dostanie ochrzan. Już chciałam wszystko naprawić, poszedł krok do przodu, wiedziałam co muszę robić i małymi kroczkami się uda… niestety wczoraj pokłóciliśmy się znowu z chłopakiem tym razem tak ostro, nawet nie pamiętam od czego się zaczęło, chyba znowu musiałam coś powiedzieć, coś zamarudzic, ze go to zabolało, bo go to boli, odbiera mu męskość i czuję że nie potrafi mi dać szczęścia. Zaczął wytykać moje wady, moje problemy od góry do dołu. Coś we mnie pękło, 10 kroków w tył… jeszcze bardziej siebie nienawidzę, nie potrafię wrócić na właściwe tory, do tego pozytywnego myślenia. Jak zresztą, jak powiedział mi całą prawdę o mnie.. Chciałabym w końcu być szczęśliwa ze sobą. W głowie mam wykreowana siebie, za te kilka lat, już z przepracowanymi problemami, pewna siebie, potrafiąca rozbawić, szczęśliwą kobietę, którą nie obchodzi opinia innych.
Od dawna mam jakieś fobie, złości, jeszcze w szkole byłam wyśmiewana i traktowana jak pośmiewisko.
Dzień dobry, mam 25 lat, jestem dziewczyną. Od dawna mam jakieś fobie, złości, jeszcze w szkole byłam wyśmiewana i traktowana jak pośmiewisko. Później poznałam chłopaka, w którym po raz pierwszy się zakochałam. Pił, wyzywał mnie po pijaku, słuchał kolegów - raz było lepiej raz gorzej. Później po jakimś czasie znalazł sobie inną, upokorzył mnie wśród wszystkich. Nagadał kolegom, że jestem puszczalska, wyśmiewali się ze mnie, wydzwaniali głuche telefony, przeklinali, popychali i się załamałam. Później to się obróciło na moim zdrowiu jednak ktoś pomógł mi się z tego podnieść, lecz do dzisiaj mam złości, żale, wyżywam się na chłopaku, rodzinie i mam wątpliwości, że to z przeszłości. Mam te leki, mało śpię i ciągle gniew, żal i wściekłość wyładowywuję na innych. Mam prośbę - chce pomocy nie wiem jak sobie z tym poradzić, ciężko mi jest samej. Proszę o jakieś porady, z góry dziekuje :)
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.